7 grudnia 2017

SOMUA S.35: Tarcza Republiki

Dzisiaj prezentujemy wam kolejny francuski pojazd – czołg średni SOMUA S.35. Już w przyszłej aktualizacji 1.75 dołączy do francuskich sił naziemnych jako jeden z wielu czołgów tego typu.

Historia

SOMUA S.35 został opracowany po ustaleniu szeregu specyfikacji w roku 1934. Czołg ten miał opierać się broni przeciwpancernej. Prace zostały zlecone fabryce SOMUA i już wiosną 1935 świat ujrzał pierwszy prototyp o oznaczeniu AC3. Testy wykazały kilka wad konstrukcji, które skutecznie wraz z upływem czasu były likwidowane. Kilka modyfikacji później pojazd otrzymał oznaczenie AC4 i był gotowy spełnić standardy czołgu średniego. Rok później francuskie armia otrzymywała partie S.35, których łącznie miano zbudować 600 sztuk. Jednakże ze względu na problemy finansowe zaczęto ograniczać produkcję, by końcowo wyprodukować 450 maszyn.

 

Po wybuchu wojny S.35 szybko znalazł swoje miejsce w obronie Francji przeciwko niemieckim siłom pancernym. Z racji że zbudowany był z myślą o walce z wczesnymi czołgami sprawdził się nieźle przeciwko Panzerom III oraz IV. W walkach na dystansie około 1000 metrów S.35 miażdżył przeciwników samemu opierając się wrażym pociskom. Jednakże o ile zdolności bojowe były w porządku, o tyle serwis pojazdu przyprawiał o dreszcze. Ze względu na odlewany kadłub oraz skomplikowane zawieszenie mechanicy mieli trudne zadanie. Na tyle trudne, że gdy podczas walki S.35 tracił gąsienice, załoga wolała go opuścić niż naprawiać. Pomimo tych wad czołg odniósł sukces w swojej krótkiej służbie. W 1940 roku kilka tuzinów S.35 zostało przejętych i zmodyfikowanych przez Niemcy oraz Włochy. Niektóre z nich trafiły do Węgier oraz Bułgarii. Ostateczne wycofanie ze służby nastąpiło po kapitulacji państw Osi w 1945 roku.

image
image

W War Thunder SOMUA S.35 szybko udowodni swoją skuteczność na niskich erach nie tylko ze względu na ikoniczność, ale również przez zbalansowanie pomiędzy siłą ognia, mobilnością i pancerzem. Z punktu widzenia historycznego S.35 posiadał głównie wady serwisowe, niski zasięg i niezbyt liczebną załogę. Podczas walki cechy te nie miały większego znaczenia, co oznacza że w War Thunder ich nie dostrzeżecie. Pojazd miał służyć w kawalerii, co oznacza że jest zdolny szybkich przełamań frontu. Wyposażony jest w 190 konnego diesla V8 pozwalającego rozpędzić się do 40 km/h. Po dostrzeżeniu wroga gracze docenią z pewnością niezłą balistykę 47 mm działa SA 35 w pełni obrotowej wieży. Należy jednak pamiętać że amunicja przeciwpancerna nie posiada wypełniacza wybuchowego. Nie będzie problemu z przebiciem wroga do 1000 metrów, lecz celowanie we wrażliwe moduły będzie wskazane.

Pobierz tapetę |

 

Na pierwszy rzut oka może wydać się to zaskakujące, lecz S.35 jest mniejszy od swoich rywali, czyli Panzera III oraz IV. Z jednej strony utrudnia to trafienie, a z drugiej ułatwia zniszczenie czołgu jednym strzałem przez bliskie umieszczenie czołgistów. Taka wada nie tylko występowała w rzeczywistości, lecz również w War Thunder odbije swoje piętno. Pomimo tego, że maszyną dowodzi zawsze jeden człowiek (gracz – dowódca) i nie musi martwić się natłokiem zadań, o tyle każde trafienie w pojazd może wykluczyć go z walki. Ostatnią linią obrony S.35 jest jego pancerz o grubości odpowiednio 47 mm na kadłubie oraz 42 mm na wieży. Z bliskiej odległości poradzi sobie ze słabszymi działami, a na większy dystans skutecznie zrykoszetuje niektóre pociski.

SOMUA S.35 już wyruszył w podróż do War Thunder i dzięki aktualizacji 1.75 będziecie mogli w nim zasiąść! Obserwujcie nowości! Do zobaczenia!

ZESTAWY PRZEDSPRZEDAŻOWE


Poprzednie Blogi

 

 

Komentarze (9)

Commenting is no longer available for this news