War Thunder background
Geneza Święta Wojska Polskiego
Uwaga! Artykuł został opublikowany na starszej wersji strony. Mogą wystąpić problemy z wyświetlaniem na niektórych przeglądarkach.


Dzisiaj obchodzimy najważniejsze święto sił zbrojnych. Tego dnia Rodzaje Sił Zbrojnych świętują rocznicę zwycięstwa naszego wojska w jednej z najważniejszych bitew w dziejach ludzkości. Zgadza się. Bitwa Warszawska to wydarzenie mające kolosalny wpływ na historię XX wieku. Dlaczego?

 

Na początku 1919 roku sytuacja z granicami polskimi była cały czas bardzo płynna. Odrodzona Polska dopiero zaczęła pojawiać się na mapie Europy. Trwało właśnie Powstanie Wielkopolskie, sprawa śląska była w czasie rozstrzygania, przygotowywano plebiscyty na Warmii i Mazurach. Również wschodnia granica była podatna na zmiany, tu jednak było goręcej. Choćby sprawa Lwowa była problematyczna, gdyż miasto było pod ciągłymi atakami Ukraińców, którzy próbowali wywalczyć swoje państwo na własną rękę. Tymczasem inny nowy zawodnik na arenie międzynarodowej również postanowił zadbać o własne granice. Rosja Radziecka, bo o niej mowa, w osobach członków Politbiura zdecydowała, że teraz właśnie jest najlepszy moment, by przynieść Europie „Dobrodziejstwo Czerwonej Rewolucji”. Mieli ku temu rację, gdyż w całej Europie pojawiały się komunistyczne ruchy i zawirowania, które najbardziej przejawiały się w targanych powojennym chaosem Niemczech oraz w Republikańskiej Hiszpanii. Celem Armii Czerwonej było zatem przebicie się przez Polskę do Niemiec, gdzie połączyłaby się z rewolucjonistami niemieckimi, po czym wspólnie ruszyła by dalej na zachód zajmując Francję i dojście do Hiszpanii. Plan wyglądał nieziemsko, a Europa byłaby dosłownie zalana przez komunistów. Niewesoła perspektywa, tym bardziej, że niewiele osób zdawało sobie sprawę z powagi sytuacji. Jednak jedną z tych osób był Józef Piłsudski.

 

Wojna rozpoczęła się w połowie lutego 1919 r. od drobnych działań zaczepnych z obu stron. Piłsudski jednak trafnie zauważył, że najskuteczniej będzie przejąć inicjatywę na froncie i odciąć przeciwnika od dwóch najważniejszych węzłów zaopatrzeniowych armii wroga – Wilna i Kijowa. Dowódcy sił ukraińskich słusznie podejrzewali, że wojna może dać im sposobność do zajęcia terenów Ukrainy, należących do Rosji. Spowodowało to dołączenie do wojny armii ukraińskiej po stronie Polaków. To przyczyniło się do gwałtownej ofensywy polskiego wojska na wschód, czerwonoarmistów daleko od pierwotnych granic Polski. Ten stan nie mógł trwać długo, gdyż linie zaopatrzenia polskich sił były mocno rozciągnięte, w dodatku wejście w głąb terenu nieprzyjaciela bez odpowiednich sił i przygotowania logistycznego nigdy nie kończyło się dobrym skutkiem.


Generał Sikorski nad Wkrą Ochotnicy w Warszawie podczas marszu na front

Cały czas jednak prowadzone były rokowania pokojowe, w których jednak Piłsudski zawsze twardo stawiał warunki związane z uznaniem wschodnich granic Polski i utworzeniem ukraińskiego państwa. Żądania te zawsze były odrzucane, tak ze strony czerwonych, jak i białych Rosjan, którzy swoją drogą sukcesywnie zostawali wypierani przez bolszewików. Niemal rozwiązana sprawa białych skłoniła Lenina i Trockiego do rozpoczęcia kontrofensywy. Ta ruszyła na początku lipca 1920. Od tego momentu rozpoczął się szybki odwrót sił polskich. Front zatrzymał się na linii Wisły i w rejonie Lwowa, który trzymał się przez cały kluczowy okres wojny. Miało to strategiczne znaczenie, gdyż rejon ten wiązał duże siły radzieckie, które nie mogły być użyte w bitwie, rozpoczętej 12 sierpnia pod Radzyminem.

 

Tu trzeba wspomnieć o działaniach polskiego wywiadu. Rozpracowanie radzieckiego szyfru pozwoliło czytać depesze nieprzyjaciela. Dzięki temu polski sztab wiedział o kierunku natarcia oraz o opieszałości sił południowych, stojących pod Lwowem, mających przekazać doborową 1 Armię Konną dowodzącemu siłami stojącymi pod Warszawą, Michaiłowi Tuchaczewskiemu. Również dzięki przechwyconej książce szyfrów zagłuszano komunikację sił rosyjskich, nadając przez dwa dni począwszy od 12 sierpnia tekst Pisma Świętego. Dzięki temu bolszewicy naprawdę nie wiedzieli, co ich trafiło w ciągu kolejnych kilku dni.

 

14 sierpnia generał Władysław Sikorski wykonał z Modlina uderzenie wzdłuż Wkry, odcinając siły Frontu Zachodniego, dalej prącego na Warszawę, od północnej flanki sił rosyjskich. 15 sierpnia przez cały dzień trwała wręcz rozpaczliwa obrona w rejonie Radzymina przed kolejnymi falami czerwonoarmistów Tuchaczewskiego. To właśnie ten etap przeszedł do historii jako „Cud nad Wisłą”. Dzięki wysiłkowi wszystkich rodzajów sił zbrojnych, oraz ochotników i pomocy z wielu krajów (m. in. Francji, USA i Węgier) udało się powstrzymać czerwoną nawałnicę. Nie trwałoby to jednak długo. Rosjanie, wyznający zasadę „prędzej wam skończy się amunicja, niż nam ludzie” w końcu mogliby przełamać front. Jednak z pomocą znów przyszedł niezawodny marszałek. 16 sierpnia, korzystając z przechwyconych depesz i zebranych odwodów rozpoczął wielki kontratak wzdłuż Wieprza, niszcząc słabą Grupę Mozyrską, będącą zabezpieczeniem południowej flanki głównych sił rosyjskich, po czym wykonał manewr okrążający, wraz z armią Sikorskiego, nacierającego z północy. Bolszewicy byli zmuszeni wiać ile pary w nogach.


Polskie i Ukraińskie oddziały w Kijowie Punkt oporu na pozycjach obronnych pod Radzyminem

Ta bitwa skutecznie przebudziła Politbiuro ze snu o czerwonej rewolucji w całej Europie. Następną próbę podejmą ponad dwie dekady później, już jako ZSRR. Niedługo po bitwie zawarto rozejm, a potem pokój w Rydze, który ustanowił długo wyczekiwaną granicę wschodnią. Nietrudno zatem się dziwić, że rocznica tej bitwy była ostro powstrzymywana w czasie, kiedy w świadomość Polaków pompowano Marksa i Engelsa. Jednak ten czas minął, a my możemy teraz bez jakichkolwiek przeszkód uczcić pamięć Narodu, który powstrzymał największe niebezpieczeństwo Europy, bo wówczas cały Naród powstrzymał nadchodzącą nawałnicę.


Autor: Piotr Korzeniowski, Polski Dział Historyczny War Thunder

Student Technologii Chemicznej na Politechnice Poznańskiej. W wolnym czasie czynnie uczestniczy w życiu uczelni, z zamiłowania dziennikarz, militarysta i pasjonat historii XX wieku. Na jego historyczne upodobania miały wpływ książki, głównie dotyczące uzbrojenia oraz maszyn Państw Osi. W wolnych chwilach pisze własną książkę, recenzje znanych i nieznanych lektur, jest operatorem i reporterem mediów studenckich.

Czytaj więcej:
Skrzynka z narzędziami!
  • 8 kwietnia 2024
Mad Thunder: Gniew i Grabież!
  • 1 kwietnia 2024
Wedle Harmonogramu: Możliwe zmiany w modelach uszkodzeń pojazdów naziemnych
  • 16 kwietnia 2024
Recenzja maszyny: T14 i jego oznaczenie!
  • 15 kwietnia 2024

Komentarze (15)

Commenting is no longer available for this news