War Thunder background
Oręż Polskiego Żołnierza – Mosquito
Uwaga! Artykuł został opublikowany na starszej wersji strony. Mogą wystąpić problemy z wyświetlaniem na niektórych przeglądarkach.

Samoloty DH-98 Mosquito FB.VI z 305 dywizjonu bombowego


Wielu konstruktorów lotniczych marzyło o stworzeniu samolotu uniwersalnego – zdolnego zarówno do działań myśliwskich, jak również bombowych i rozpoznawczych. Historia lotnictwa zna dziesiątki przypadków nieudanych konstrukcji, których projektanci starali się dokonać tego z pozoru niemożliwego wyczynu. Jednakże w biurze projektowym wytwórni De Havilland Aircraft Company Ltd. inżynierowie Bishop i Walker stworzyli samolot, który dzięki swej doskonałej, niezwykle eleganckiej konstrukcji oraz uniwersalności na polu walki stał się jednym z symboli brytyjskiego lotnictwa.

De Havilland DH-98 Mosquito (pol. komar) był odpowiedzią na zapotrzebowanie RAF-u na szybki dwusilnikowy samolot bombowy, zdolny odpierać wroga nie poprzez dodatkowe uzbrojenie defensywne, ale szybkość i wytrzymałość. 25 listopada 1940 r. odbył się pierwszy lot prototypu, po którym zdecydowano się wprowadzić „Mosquito” do seryjnej produkcji w kolejnym roku.

Dwuosobowy samolot (załogę stanowił pilot oraz obserwator) był napędzany początkowo dwoma silnikami Rolls-Royce Merlin 21/23 o mocy 1460 KM każdy i rozwijał prędkość ponad 600 km/h. Uzbrojenie (zależnie od wersji i przeznaczenia) stanowiły 4 karabiny maszynowe Browning kal. 7,7 mm w dziobie i 4 działka Hispano Mk II kal. 20 mm pod kadłubem. Można było go też wyposażyć w nawet 1800 kg bomb lub pociski rakietowe. Istniała także możliwość zainstalowania radaru. Co najistotniejsze, Mosquito był zbudowany głównie z drewna i sklejki, przez co niektóre elementy konstrukcyjne wykonywane były przez stolarnie czy też nawet producentów instrumentów muzycznych. Takie, a nie inne materiały wykorzystywane do budowy pozwalały na znaczne oszczędności w trudnej sytuacji gospodarczej Wielkiej Brytanii.


Samolot myśliwski DH-98 Mosquito NF.II z 307 Nocnego Dywizjonu Myśliwskiego Lwowskich Puchaczy Samolot myśliwski DH-98 Mosquito NF.XXX z 307 Nocnego Dywizjonu Myśliwskiego Lwowskich Puchaczy

Pierwsze egzemplarze miały służyć do działań rozpoznawczych, lecz szybko okazało się, że Mosquito nadaje się świetnie do roli szybkiego bombowca, myśliwca dziennego i nocnego, samolotu szkoleniowego, czy nawet do zwalczania okrętów Kriegsmarine. To właśnie te samoloty musiały przyprawić o atak wściekłości Adolfa Hitlera który w dzień swoich urodzin, 20 kwietnia 1943 r., dowiedział się o nalocie Moskitów na Berlin. Maszyny te wsławiły się także w operacji Jerycho, gdy dzięki precyzyjnemu zbombardowaniu murów i obiektów strażniczych więzienia w Amiens umożliwiono ucieczkę członkom francuskiego ruchu oporu.

Polacy z „drewnianym cudem” spotkali się po raz pierwszy już w 1941 r., lecz najdłuższy bojowy szlak za sterami tych pięknych samolotów odbyli lotnicy z dywizjonów 305 i 307. Jako pierwsi przesiedli się do nich (od grudnia 1942 r.) piloci z 307 Nocnego Dywizjonu Myśliwskiego. „Lwowskie puchacze” zajmowały się przede wszystkim przechwytywaniem wrogich samolotów nad terytorium Francji, Holandii i Belgii, później zaś – nad Atlantykiem i w Zatoce Biskajskiej. Rok później amerykańskie Mitchelle na Mosquito zamienił 305 Dywizjon Bombowy Ziemi Wielkopolskiej, który we Francji atakował cele naziemne, wspierając m.in. ofensywę w Ardenach. Jednakże nie tylko piloci polscy mogli obcować z tym samolotem. Nie można bowiem zapominać o wkładzie naszych inżynierów, takich jak Władysław Fiszdon, Wsiewołod Jakimiuk, czy Henryk Milicer w jego budowę i rozwój.

De Havilland DH-98 „Mosquito” słusznie nazywany jest „drewnianym cudem” – elegancki, łatwy w pilotażu, wytrzymały pomimo drewnianej budowy, był samolotem bardzo lubianym przez pilotów, którym często udawało się bezpiecznie wylądować ciężko uszkodzoną, a nawet pracującą na jednym silniku maszyną. Uniwersalność tej konstrukcji sprawiła, że był to jeden z najbardziej udanych brytyjskich samolotów II wojny światowej.


Polski zespół War Thunder

Autor: Mateusz Żurek, Polski Dział Historyczny War Thunder

Z wykształcenia prawnik. W wolnym czasie pisze wiersze, gra na gitarze, miłuje się w starym, polskim rocku i skleja modele. Historią interesuje się od najmłodszych lat, szczególnie w zakresie wojskowości, a także problematyki społecznej starożytnego świata, przez sarmacką Polskę po czasy nowożytne.

Czytaj więcej:
Skrzynka z narzędziami!
  • 8 kwietnia 2024
Mad Thunder: Gniew i Grabież!
  • 1 kwietnia 2024
Recenzja maszyny: T14 i jego oznaczenie!
  • 15 kwietnia 2024
Strzelnica - odcinek 402
  • 15 kwietnia 2024

Komentarze (16)

Commenting is no longer available for this news