War Thunder background
Zapomniani bohaterowie Bitwy o Anglię
Uwaga! Artykuł został opublikowany na starszej wersji strony. Mogą wystąpić problemy z wyświetlaniem na niektórych przeglądarkach.

Jedno z najbardziej rozpoznawalnych zdjęć przedstawiające pilotów 303 dywizjonu myśliwskiego. Od lewej Ferić, Kent, Grzeszczak, Radomski, Zumbach, Łukuciewski, Henneberg, Rogowski, Szaposznikow.


Większości z nas Bitwa o Anglię kojarzy się jednoznacznie – z wyczynami pilotów z 303 Dywizjonu Myśliwskiego ‘Warszawskiego’ im. Tadeusza Kościuszki, którzy podczas tamtej kampanii zgłosili 126 zestrzeleń. Co prawda już po wojnie, na podstawie dokumentów Luftwaffe wyszło na jaw, że istnieje spora rozbieżność pomiędzy tym, co zgłaszali alianccy piloci a rzeczywistymi stratami Niemców, ale nawet po weryfikacji raportów okazało się, że 303 nadal znajduje się w czołówce dywizjonów biorących udział w całej kampanii z 59 lub 44 (w zależności czy powołujemy się na opracowanie autorstwa Jacka Kutznera czy Johna Alcorna) pewnymi zestrzeleniami.

Jednak piloci z „303” nie byli jedynymi Polakami, którzy wnieśli swój wkład w obronę Anglii. Ich koledzy z 302 „Poznańskiego”  Dywizjonu Myśliwskiego pod koniec kampanii mieli na koncie 21 zwycięstw. I to pomimo, że dywizjon został oddelegowany do obrony południowo-zachodniej części wysp, gdzie intensywność walk była o wiele mniejsza. Nie wolno także ignorować udziału pilotów oraz załóg 300 i 301 Dywizjonu Bombowego, którzy od drugiej połowy września wykonywali nocne naloty na niemieckie barki desantowe, zakotwiczone w okupowanych przez Niemców, francuskich portach Boulogne, Calais oraz belgijskim Ostendzie.


Piloci RAFu biegną do swoich samolotów podczas startu alarmowego.


Aczkolwiek w tym tekście, chcę zwrócić waszą uwagę na jeszcze jedną grupę polskich pilotów, o których jednak próżno szukać wzmianek, w morzu artykułów i felietonów wychwalających wyczyny legendarnego ‘303’. Chodzi mianowicie o pilotów, którzy na prośbę RAF zostali oddelegowani do Brytyjskich Dywizjonów w ramach uzupełnień, niezbędnych do utrzymania tychże jednostek w stałej gotowości bojowej.

Ich historia jest identyczna jak innych polskich lotników, którzy po przegranej kampanii wrześniowej różnymi szlakami przedostali się do Francji i dalej do Anglii. Tutaj trafili do specjalnego ośrodka szkoleniowego zlokalizowanego na najstarszym lotnisku RAF znajdującym się nieopodal wsi Eastchurch, leżącej zaledwie 70 km na wschód od Londynu.

To właśnie tam pod okiem kapitana A. Davidsona z RAF’u i pułkownika pilota B. Stachonia, kandydaci do formujących się dopiero Polskich Sił Powietrznych przechodzili dokładnie badania lekarskie, otrzymywali mundury, uczyli się podstaw języka, procedur oraz angielskich regulaminów – niezbędnych, o ile faktycznie chcieli być dopuszczeni choćby w pobliże Brytyjskich maszyn.

Po opanowaniu podstaw niewielkie grupki pilotów zaczęto wysyłać na okoliczne lotniska, by mogli z bliska poznawać taktykę brytyjskich kolegów oraz wymieniać się doświadczeniami w walce z niemieckimi pilotami. Jednocześnie reszta personelu jak nawigatorzy, strzelcy pokładowi oraz personel naziemny odbywali intensywnie szkolenia na ziemi.


Gapie oglądają z bliska szczątki Ju-88A z 5./KG 51, który rozbił się nieopodal Oakridge.


Ale i Wehrmacht nie próżnował. Kampania Francuska zakończona chaotyczną ucieczką Brytyjskiego Korpusu Ekspedycyjnego przez kanał La Manche, kosztowała RAF śmierć ok. 300 doświadczonych pilotów. Strata ta była bardzo dotkliwa, bowiem o ile Angielskie fabryki były w stanie sukcesywnie naprawiać uszkodzone i zastępować zniszczone samoloty, to zwyczajnie brakowało pilotów, którzy mogliby usiąść za ich sterami.

Brytyjskie Figheter Command doskonale zdawało sobie sprawę z realnego ryzyka utraty panowania w powietrzu oraz wynikających z tego konsekwencji. Rozpoczęto szeroko zakrojoną akcję werbunkową oraz powołano pod broń dostępnych rezerwistów.  Jednak RAF wciąż cierpiał na brak doświadczonych pilotów. Właśnie wtedy zwrócono uwagę na ‘uchodźców’, którzy choć nadal mieli problemy z językiem oraz dyscypliną, nie wymagali kilkunastotygodniowego szkolenia potrzebnego do opanowania podstaw trudnej sztuki pilotażu.

Decyzja zapadła. I choć godziło to w brytyjską dumę, postanowiono, że cudzoziemcy usiądą za sterami najnowszych myśliwców Hurricane i Spitfire, by ramię w ramię z Brytyjczykami stawić czoła Luftwaffe. W tym samym czasie, Polacy opuścili lotnisko Eastchurch i trafili do Blackpool, gdzie utworzono Centrum Wyszkolenia Lotnictwa będące główną dla sukcesywnie rozbudowujących się Polskich Sił Powietrznych i gdzie zgłaszali się lotnicy, którym udało się wydostać z okupowanej Francji.

Ku zdziwieniu brytyjskich instruktorów, absolwenci Dęblińskiej ‘Szkoły Orląt’ doskonale sobie dawali radę za sterami supernowoczesnych (w porównaniu do P.11c) Spitów i Hurricane’ów. Na początku lipca 1940 roku, pierwsza grupa ukończyła certyfikację i mogła rozpocząć loty bojowe. Wtedy też RAF zaproponował aby świeżo upieczeni absolwenci odbyli staż bojowy w brytyjskich dywizjonach myśliwskich. Miało to umożliwić funkcjonowanie tych jednostek, które nadal cierpiały na dotkliwe braki kadrowe, a przy okazji Polacy zdobyli by pierwsze doświadczenia bojowe na nowych samolotach, którymi później, po tym jak wrócą do macierzystych jednostek, mogli by się podzielić ze swoimi kolegami. Taki układ zadowalał obie strony i w ten sposób, 16 lutego 1940 roku pierwsi Polscy piloci zasili szeregi dywizjonów RAF.

Ppor. Tadeusz Nowak i ppor. Włodzimierz M. Samoliński trafili na lotnisko Kirton w Lindsey gdzie stacjonował 253 Dywizjon RAF zaś por. Antoni Ostowicz oraz kpt. inż. Wilhelm Pankratz otrzymali przydział do 145 Dywizjonu RAF stacjonującego w Tangmere. Trzy dni później Ostowicz wraz z dwoma brytyjskimi pilotami, podczas lotu patrolowego nad Kanałem La Manche, lecąc na wysokości Shoram przechwycili i zestrzelili bombowiec He-111. Choć pierwsze zwycięstwo podzielono na trzech lotników, był to początek Polskiego wkładu w zwycięstwo w Bitwie o Anglię, podczas której przez Brytyjskie dywizjony myśliwskie przewinęło się łącznie 80 polskich lotników. Dla części z nich był to początek kariery, szybkich awansów i medali. Inni ponosili ciężkie rany lub ginęli, ale wszyscy razem i każdy z osobna zasługuje by w dniu takim jak ten choć przez chwilę zastanowić się nad tym ile znaczyła dla nich wolna i niepodległa Polska o którą walczyli tak nad Anglią jak i wszędzie tam gdzie rzuciła ich wojenna zawierucha.


Por. Wieńczysław Barański

Kpt. Stanisław Brzęzina

Sierż. Jan Budzyński

Ppor. Marian Chełmecki

Ppor. Franciszek Czajkowski

Ppor. Stanisław Czternastek

Sierż. Marian Domagała

Ppor. Bolesław Drobiński

Por.Marian Duryasz

Sierż. Stanisław Duszyński

Por. Jan Falkowski

Kpt. Juliusz Frey

Por. Aleksander Gabszewicz

Sierż. Paweł Gallus

Ppor. Józef Gil

Sierż. Antoni Głowacki

Ppor. Witold Głowacki

Sierż. Feliks Gmur

Ppor. Mieczysław Gorzuła

Por. Bernard Groszewski

Por. Franciszek Gruszka

Ppor. Zbigniew Janicki

Sierż. Jerzy Jankiewicz

Sierż. Józef Jeka

Ppor. Edmund Jareczek

Ppor. Tadeusz Kawalecki

Sierż. Szymon Kita

Sier. Zygmunt Klein

Sier. Władysław Kłodziński

Kpt. Bronisław Kosiński

Ppor. Franciszek Kozłowski

Ppor. Walenty Krępski

Ppor. Tadeusz Kumiega

Por. Zbigniew Kustrzyński

Sierż. Józef Kwieciński

Por. Włodzimierz łazoryk

Ppor. Kazimier4z Łukaszewicz

Ppor. Mirosław, Micał Maciejewski

Ppor. Janusz Maciński

Sierż. Bronisław Malinowski

Ppor. Ludwik Martel

Sierż. Włodzimierz Mudry

Ppor. Aleksander Ryszard Narucki

Ppor. Paweł Niemier

Ppor. Zbigniew Nosowicz

Ppor. Tadeusz Nowak

Por. Tadeusz Nowierski

Ppor. Zbigniew Oleński

Sierż. Bolesław Olewiński

Kpt. Jerzy Orzechowski

Por. Piotr Ostaszewski

Por. Antoni Ostowicz

Kpt. Inż. Wilhelm Pankratz

Ppor. Jan Pfeiffer

Ppor. Stanisław Piątkowski

Ppor. Karol Pniak

Ppor. Jerzy Popławski

Ppor. Gustaw Radwański

Ppor. Mieczysław Rozwadowski

Por. Władysław Różycki

Ppor. Włodzimierz M. Samoliński

Sierż. Wilhelm Sasak

Sierż. Antoni Seredyn

Ppor. Stanisław Skalski

Ppor. Jerzy Solak

Ppor. Stefan Stegman

Por. Michał Stęborowski

Ppor. Franciszek Surma

Sierż. Wilhelm Szafraniec

Por. Henryk Szczęsny

Sierż. Jan Szlagowski

Por. Władysław Szulkowski

Sierż. Ludwik Świtoń

Por. Juliusz Topolnicki

Por. Stefan Witorzeńć

Ppor. Bolesław Własnowolski

Sierż. Antoni Wójcicki

Ppor. Bronisław Wydrowski

Ppor. Paweł Zenker

Ppor. Janusz Żurawskowski

Lista na podstawie wykazu opublikowanego w 'The Battle of Britan then and now', W.G. Ramsey, Londyn 1982.

 


Polski Zespół War Thunder

Autor: Bartosz Bołoz,  Polski Dział Historyczny War Thunder

Z urodzenia Poznaniak, z powołania ratownik, z zamiłowania historyk wojskowości i pasjonat militariów. W wolnym czasie członek 300 Dywizjonu Bombowego „Ziemi Mazowieckiej”, cechującego się długą oraz chlubną historią aktywności na oficjalnym forum War Thunder.

Czytaj więcej:
Skrzynka z narzędziami!
  • 8 kwietnia 2024
Mad Thunder: Gniew i Grabież!
  • 1 kwietnia 2024
Wedle Harmonogramu: Możliwe zmiany w modelach uszkodzeń pojazdów naziemnych
  • 16 kwietnia 2024
Recenzja maszyny: T14 i jego oznaczenie!
  • 15 kwietnia 2024

Komentarze (5)

Commenting is no longer available for this news